Ebert

Ebert przyjechał do nas z ogarniętej wojną Ukrainy. Trafił do Ktosiowa w ramach pomocy udzielonej stadninie koni w Charkowie, do której kierowaliśmy wsparcie w postaci paszy. Wraz z nią przyjechał on – koń, na którym wojna zostawiła wyraźny ślad. Gdy dotarł do azylu, był bardzo przestraszony, nerwowy i zagubiony. Pierwsze dni spędzał w boksie, którego nie chciał opuszczać. Każdy ruch, każdy dźwięk budził w nim niepokój. Wojna odebrała mu poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do świata.
Ebert jest koniem gorącokrwistym – pięknym, szybkim, wrażliwym. Nie jest łatwy. Nie ufa od razu. Potrzebuje czasu, by przekonać się do człowieka, a czasem, jeśli ktoś mu „nie pasuje”, nie pozwala nawet do siebie podejść. Jest bardzo ostrożny i czujny – jakby cały czas musiał sprawdzać, czy nic złego się nie wydarzy.
Przed przyjazdem do nas nie znał życia w stadzie. Jego świat ograniczał się do pracy z człowiekiem i wojennej codzienności, w której konie rzadko były wyprowadzane na zewnątrz z powodu zagrożenia atakami. Padok, pastwisko, wolność – tego wszystkiego musiał uczyć się od nowa. Krok po kroku Ebert zaczął poznawać życie w stadzie. Adaptacja trwała, ale stado okazało się dla niego bezpieczną przystanią. Dziś potrafi korzystać z wolności, jaką daje przestrzeń i odnajduje się w relacjach z innymi końmi.
Jest z natury płochliwy – jak przystało na konia gorącokrwistego – i urodzonym sportowcem. Na szczęście nigdy do sportu nie trafił. Zamiast presji i wymagań dostał to, czego najbardziej potrzebował: czas, spokój, stabilność i miłość. Stado dało mu poczucie bezpieczeństwa. My daliśmy mu dom.
Data urodzenia: 23.01.2017
Najbardziej lubię drapki: tylko od wybranych
Sekret: jest płaskoziemcą







