Frodo (bob0)

Frodo, nazywany u nas czule Frodo Bobo, trafił do Ktosiowa jako niespełna roczny ogierek. O jego przyjęcie poprosiło nas stowarzyszenie dla zwierząt – przyjechał razem z klaczą Frezją, która dziś ma już adopcyjny dom. Frodo natomiast został i od razu zrobił po swojemu małą rewolucję. Urodzony w 2022 roku zimnokrwisty koń wyrośnie na prawdziwego olbrzyma. Już teraz imponuje posturą, choć sam absolutnie nie zdaje sobie z niej sprawy. Powoli zaczyna siwieć, a jego przemiana potrwa pewnie jeszcze kilka lat. Czekamy z ciekawością, bo zapowiada się piękny „siwek w wersji XXL”. Początki z Frodem… cóż. Były ciekawe. Młody miał w sobie tę energię źrebaka, który nagle dostał cały świat do dyspozycji. Widać było, że wcześniej nie miał możliwości swobodnego ruchu – galopował jakby odkrywał własne nogi na nowo, uczył się zwinności, skrętów, zatrzymań. Niezdarność pełna uroku.
W azylu od razu zaprzyjaźnił się z Veroniką – są w podobnym wieku, więc mogli psocić do woli. To właśnie z nią Frodo odkrywał, że można biegać, bawić się, dokazywać i że świat jest dużo większy, niż wcześniej myślał. Dziś Frodo jest już wykastrowany i dzięki temu może bezpiecznie żyć w stadzie łączonym z klaczami. Podczas zabiegów zachowuje się coraz lepiej – z łobuza wyrósł na całkiem współpracującego młodzieńca. Oczywiście, w jego stylu, czyli „trochę chcę, trochę nie wiem”. Jest uroczy: pofalowana grzywa, piękne loczki, długie rzęsy… a jednocześnie nadal potrafi wejść człowiekowi na nogę, zupełnie nie ogarniając własnych rozmiarów. Frodo nie próbuje być niegrzeczny – on po prostu bardzo chce być blisko, a do tego nie zauważa, że waży coraz więcej. Mimo braku gracji i tej swojej zimnokrwistej powolnej niezdarności, Frodo jest kochany, ciekawski i oddany. W Ktosiowie dojrzewa, nabiera pewności siebie i uczy się życia, którego wcześniej nie miał.
- Renata






