Kasia

Kasia w swoim życiu przeszła więcej, niż jakikolwiek koń powinien. Przez lata była traktowana jak maszyna – rodziła źrebięta. Przy ostatnim porodzie doszło do poważnych powikłań: Kasia straciła źrebaka, rozwinął się stan zapalny i następnie ochwat – jedna z najbardziej bolesnych i niebezpiecznych chorób kopyt.
Jej los był przesądzony. Miała trafić do rzeźni. O uratowanie jej życia poprosiła nas lekarz weterynarii. Udało się zgromadzić potrzebne środki i ją wykupić, ale to w klinice rozpoczęła się batalia o jej zdrowie i życie.
Dziś Kasia jest bezpieczna w Ktosiowie, ale jej zmagania jeszcze się nie skończyły. Ochwat powrócił, obejmując oba przednie kopyta. Klacz wymaga specjalistycznych leków, stałej opieki weterynaryjnej, regularnych wizyt kowala specjalizującego się w ciężkich przypadkach oraz specjalistycznych butów ortopedycznych, które pozwalają jej chodzić bez bólu.
Mimo całego cierpienia Kasia pozostała łagodna, ufna i niezwykle czuła. Uwielbia towarzystwo człowieka, sama domaga się bliskości i jakby wiedziała, że wreszcie jest w miejscu, gdzie może być sobą. Jest też absolutnie nie do przeoczenia — ogromna, jasnowłosa - niewątpliwie najpiękniejsza blondynka w Ktosiowie. A jeśli ktoś jakimś cudem jej nie zauważy… Kasia sama zrobi krok w jego stronę.
- Natalia i Maja









