
Czy krowa może być muzykalna, kura znać się na matematyce, a świnia być miłośniczką czystości? Dlaczego wciąż powtarzamy powiedzenia, które przedstawiają zwierzęta w krzywdzący i nieprawdziwy sposób? I jak wyglądałby świat, gdybyśmy potrafili naprawdę zrozumieć to, co zwierzęta próbują nam powiedzieć?
O tym wszystkim rozmawialiśmy podczas wyjątkowego spotkania literackiego z Dorotą Suwalską, które odbyło się 17 października w azylu KTOSIOWO.
Naszą gościnią była pisarka, ilustratorka i animatorka kultury, autorka książek dla dzieci i młodzieży, m.in. „Znowu kręcisz, Zuźka!”, „Bruno i siostry”, „Marionetki Baby-Jagi” oraz „Czarne jeziora”. Dorota Suwalska była dwukrotnie nominowana do prestiżowej Astrid Lindgren Memorial Award.
Obecnie pracuje nad powieścią science fiction dla dzieci „Świnie, krowy, kury – 2060”, która powstaje w ramach Stypendium Artystycznego m.st. Warszawy na 2026 rok.
Dotka, która nie była jeszcze gotowa na świat
Jedną z bohaterek powstającej książki jest Dotka – pisklę, które poznajemy jeszcze przed wykluciem, kiedy znajduje się wewnątrz jajka.
Dotka słyszy głosy innych piskląt. Rozmawiają o tym, czy są już gotowe, żeby opuścić skorupki i poznać świat. Ale Dotka nie jest jeszcze gotowa…
Kiedy w końcu się wykluwa, poznaje mamę, braci i siostry. Dostrzega również tajemnicze „Niekury”, których łyse twarze budzą jej ogromną ciekawość.
To niezwykle interesująca zmiana perspektywy. Tym razem nie człowiek przygląda się zwierzętom, ale zwierzę obserwuje człowieka. To, co dla nas zwyczajne, dla małej Dotki okazuje się czymś zupełnie nowym i zadziwiającym.
A czy wiecie, że pisklęta rzeczywiście komunikują się jeszcze przed wykluciem? Badania potwierdzają, że rozwijające się w jajkach kurczęta wydają dźwięki, na które reaguje również ich matka.
Dotka przypomina nam więc, że zwierzęcy świat jest pełen relacji i komunikatów, których na co dzień nie dostrzegamy.
Podczas spotkania poznaliśmy również Prążka – byczka, kolejnego zwierzęcego bohatera opowieści, dzięki któremu możemy spojrzeć na rzeczywistość z perspektywy zupełnie innego gatunku.
Wrażliwa jak… krowa!
Jedną z najciekawszych części spotkania była zabawa w tworzenie nowych powiedzeń.
Dorota Suwalska zachęcała dzieci, aby dokończyły zdania:
Wrażliwa jak…
Muzykalna jak…
Troskliwa jak…
Odpowiedź? Krowa!
Dlaczego właśnie ona?
Krowy są zwierzętami społecznymi, zdolnymi do budowania silnych i trwałych więzi. Matki troskliwie opiekują się cielętami, a rozdzielenie bliskich sobie osobników może powodować stres. Badacze przyglądają się także reakcjom krów na muzykę, w tym muzykę klasyczną, oraz jej możliwemu wpływowi na ich dobrostan.
Zamiast utrwalać stereotypy, możemy więc powiedzieć:
„Przyjaźnić się jak krowa z krową”.
I nagle zwierzę, które w naszym języku tak często bywa sprowadzane do swojej użyteczności, staje się symbolem bliskości, wrażliwości i przyjaźni.
Brudna jak świnia? Nic bardziej mylnego!
A teraz zagadka:
Lubi czystość, ma doskonały węch, troszczy się o swoje dzieci, a nawet potrafi nauczyć się obsługi komputera. Kto to?
Świnia!
Podczas spotkania dowiedzieliśmy się, jak bardzo niesprawiedliwe jest popularne powiedzenie „brudna jak świnia”.
Świnie są zwierzętami dbającymi o czystość swojego otoczenia, jeśli tylko zapewni się im odpowiednie warunki. Wbrew stereotypom nie wybierają brudu dla samego brudu.
Są też inteligentne, ciekawskie i zdolne do uczenia się złożonych czynności. W badaniach naukowych wykazano nawet, że potrafią nauczyć się wykonywania zadania komputerowego za pomocą joysticka.
Literackie wyobrażenia o zwierzętach nadających imiona swoim dzieciom prowokują do dalszych pytań o ich relacje i komunikację. Wiemy już, że świnie rozpoznają swoje potomstwo, porozumiewają się głosowo i tworzą relacje społeczne.
A jednak w naszym języku tak często posługujemy się ich nazwą, aby kogoś obrazić.
Dorota Suwalska pokazuje, że warto przyjrzeć się słowom, których używamy. Bo język nie tylko odzwierciedla nasze wyobrażenia o zwierzętach – on także je utrwala.
Kury, które potrafią liczyć
Kury również potrafią zaskoczyć.
Podczas spotkania rozmawialiśmy o ich zdolnościach poznawczych, pamięci i umiejętnościach komunikacyjnych.
Badania pokazują, że już bardzo młode kurczęta potrafią rozróżniać liczebność zbiorów, a nawet wykonywać proste zadania przypominające dodawanie i odejmowanie.
Kury rozpoznają również znajome osobniki, komunikują się za pomocą różnych sygnałów i budują relacje społeczne.
To znacznie bardziej złożony świat, niż podpowiada nam stereotypowe wyobrażenie o kurze.
Rok 2060 – przyszłość, która może być inna
Akcja powieści Doroty Suwalskiej rozgrywa się w przyszłości, w której zwierzęta nie są już traktowane jako element systemu produkcji żywności.
Świnie, krowy i kury żyją w świecie, w którym mają własne miejsce w ekosystemie. Tworzą społeczności, budują relacje, uczestniczą w życiu środowiska i współistnieją z innymi gatunkami.
To wizja przyszłości, w której człowiek nie wykorzystuje zwierząt, lecz uczy się żyć obok nich, z poszanowaniem ich potrzeb i naturalnych zachowań.
Jednym z fascynujących elementów tej rzeczywistości są translatory zwierzęcej komunikacji, pozwalające lepiej porozumiewać się przedstawicielom różnych gatunków.
Brzmi jak science fiction?
Oczywiście. Ale nie wszystko jest tutaj wyłącznie fantazją.
Naukowcy już dziś analizują zwierzęce odgłosy, ich znaczenie oraz powiązania z zachowaniem i stanem emocjonalnym. Wykorzystują przy tym sztuczną inteligencję, która pomaga rozpoznawać określone wzorce komunikacji.
Nie oznacza to jeszcze, że potrafimy dosłownie tłumaczyć zwierzęce rozmowy na język ludzi. Pokazuje jednak, jak wiele pozostaje do odkrycia i jak bardzo rozwija się nasza wiedza o innych gatunkach.
Książka, która zmienia perspektywę
Choć „Świnie, krowy, kury – 2060” jest powieścią science fiction, jej przesłanie dotyczy naszej współczesności.
To opowieść, która podważa stereotypy, odkrywa przed czytelnikiem zdolności poznawcze, emocjonalne i społeczne zwierząt oraz zachęca do zakwestionowania ich tradycyjnego postrzegania.
Szczególnie ważne jest to, że bohaterowie nie zostali przedstawieni przez pryzmat swojej przydatności dla człowieka.
Są indywidualnymi istotami. Mają własne doświadczenia, potrzeby, relacje i swoje miejsce w świecie.
Co ciekawe, podczas pracy nad książką Dorota Suwalska odwiedziła wcześniej azyl KTOSIOWO, zbierając materiały i poznając zwierzęta, które mogą inspirować literackie postacie. Jak sama opisywała, możliwość obserwowania zwierząt żyjących bez przeznaczania ich do produkcji była dla niej ważnym doświadczeniem.
I właśnie dlatego to spotkanie miało dla nas szczególne znaczenie.
W KTOSIOWIE każdego dnia poznajemy zwierzęta jako indywidualne istoty, a nie przedstawicieli gatunków przypisanych do określonej roli czy funkcji.
Każde ma swój charakter, potrzeby, historię i relacje z innymi.
Literatura może pomóc zobaczyć to, czego wcześniej nie dostrzegaliśmy. Może też zachęcić nas do zmiany słów, którymi opisujemy świat.
Bo zanim zmienimy sposób traktowania zwierząt, czasem musimy zmienić sposób, w jaki o nich myślimy.
Dziękujemy Dorocie Suwalskiej za niezwykle inspirujące spotkanie, a dzieciom i ich opiekunom za wspólną podróż do świata, w którym zwierzęta są pełnoprawnymi bohaterami własnych historii.
Każde zwierzę może być bohaterem. Nie tylko w książce. Bo każde zwierzę to Ktoś, nie coś.
