Cygan

Cygan – mały koń w wielkim ciele i jeszcze większym sercu.
Urodził się w górach. Gdy przyszedł na świat, był zupełnie czarny — dlatego nazwano go Cyganem. Z czasem jednak posiwiał i dziś jest naszym kochanym, majestatycznym siwkiem.
Przez całe życie pracował dla człowieka, wożąc dorożką turystów po warszawskiej Starówce. Przechodził z rąk do rąk, ale mimo trudów pozostał uosobieniem spokoju i łagodności. Jego były właściciel, śp. Pan Krzyś, nauczył go jeść… cukierki. I choć to przyzwyczajenie nie do końca końskie, Cygan do dziś kocha jedzonko ponad wszystko — to jego największa miłość.
Dopiero w fundacji wyszło na jaw, jak wiele lat pracy i ciężar własnego ciała odcisnęły na nim ślad — ujawniły się zwyrodnienia stawów, z którymi żył od dawna. Tutaj wreszcie mógł zwolnić tempo, odpocząć i poczuć, czym jest życie bez bólu i pośpiechu. W fundacji zaznał tego, czego zawsze potrzebował: spokoju, bezpieczeństwa, miłości i prawdziwego końskiego życia.
Dziś jest naszym największym konikiem — dosłownie i w przenośni.
- Gabi
Ulubiona osoba: Gabrysia
Tytuł pracy magisterskiej:
“ Wszystko za smaczka, czyli żebranie jako sztuka”
Najlepsze drapańsko: po kłębie (mocno!)









