Pirat

Jednooki łobuz, specjalista od zamieszania, Pirat to koń, którego wszyscy znają. Nie dlatego, że jest największy czy najszybszy — ale dlatego, że zawsze coś kombinuje. Ten niewielki koń potrafi zrobić zamieszanie w każdym stadzie. Gdy pojawia się Pirat, reszta koni tylko wzdycha: „O nie… znowu ON”.
Jego historia jednak zaczyna się bardzo smutno. W poprzednim domu przeżył dużo stresu, doznał tragicznego wypadku — w popłochu uciekając (lub planując swoją kolejną genialną ucieczkę), nadział się na kolczasty płot, poważnie uszkadzając lewą gałkę oczną. Dzięki szybkiej reakcji innej fundacji został błyskawicznie przewieziony do kliniki, przeszedł operację usunięcia oka i otrzymał najlepszą możliwą pomoc. Pirat potrzebował spokojnego, bezpiecznego miejsca na dalsze życie — i tak trafił do Ktosiowa, z prośbą o przyjęcie.
Dziś Pirat ma tylko jedno oko — stąd jego imię. Ale… ani trochę mu to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie — on naprawdę uważa się za pirata, który wszystko widzi i wszystkiego dopilnuje. Jest dzielny, bardzo bystry i zadziwiająco sprytny. Mimo ograniczonego pola widzenia świetnie radzi sobie w stajni i na pastwisku. Uwielbia ludzi, uwielbia konie, uwielbia uwagę i oczywiście uwielbia rozrabiać.
Uwaga na palce przy karmieniu — Pirat często „przy okazji” sprawdza, czy paluszki są dobre. Uwaga również na kieszenie — bo wie, że czasem coś tam chowasz.
- Natalia i Maja






