Dzidzia

Dzidzia nie jest malutki, mimo że na to wskazuje jego imię. Wręcz przeciwnie – skończył już 6 miesięcy i z dnia na dzień jest coraz większy i bardziej zuchwały, a jako dorosły koń będzie ważył około tony.
Ten zimnokrwisty źrebak trafił do Ktosiowa wiosną 2025 roku, gdy miał niewiele ponad dobę. Wtedy maleńki i nieśmiały, przeżył wiele trudów – nosił gips z powodu przykurczów nóg i miał operację w klinice przetrwałego moczownika. Otoczony czułą opieką ciotek i wujków, którzy czuwali przy nim dniem i nocą, wyrósł na słodkiego i pyskatego urwisa.
Niedawno stworzył stado z dwoma dorosłymi końmi – Maximusem i Cyganem. Chłopaki uczą go, jak być koniem, a Dzidzia widzi w nich swoich obrońców, za którymi można się schronić np. przed deszczem.
Wychowany przez ludzi, Dzidzia jest słodkim rozrabiakiem z długimi rzęsami, który zrobi wszystko dla mleka z butli. Niech jednak nie zmyli Was ten słodki pyszczek – jak wiele koni wychowanych przez ludzi, Dzidzia nie zawsze wie, gdzie są granice dobrego wychowania i nie zawsze potrafi się zachować wobec człowieka, próbując czasem narzucić swoją wolę opiekunom próbami gryzienia i stawaniem dęba.
- Zofka
Ulubiony smaczek: nieostrożne ręce
Ulubiony utwór: Judas Priest - Breaking the Law
Najlepsze drapańsko: na pupce









